MINORCA PART IV




Minorka to mniejsza i moim zdaniem bardziej klimatyczna siostra Majorki. Nie zmienia to jednak faktu, że właśnie ta wyspa jest coraz częściej wybieranym miejscem na spędzenie wakacji. 
Mogłabym zacząć i skończyć tylko na jednym zdaniu: Było bajecznie. Wystarczająca odpowiedź, aby przekonać Was do zwiedzenia Minorki? Pewnie nie, ale mam nadzieję, że dzisiejszym wpisem rozwieje wątpliwości, jeśli takowe macie.




My jako cel podróży wybraliśmy miejscowość położoną na północ, czyli Cala Blanca. Wyspę można zwiedzić w ciągu jednego dnia wypożyczając samochód (ceny zaczynają się już od 50euro za dzień) lub autobusem. Z naszej miejscowości do dawnej stolicy Ciutaddeli, było zaledwie kilkanaście kilometrów. Cena takiego biletu to 1,60euro w jedną stronę. Warto zobaczyć to miasto ze względu na jego niesamowity urok (mnóstwo klimatycznych uliczek, średniowiecznych kościołów, piękny port i dużo sklepów z pamiątkami). Hiszpania nie należy do najtańszych miejsc, dlatego warto mieć ze sobą trochę gotówki. Będąc na miejscu musicie koniecznie spróbować "Paella". Jest to hiszpańska potrawa, oparta przede wszystkim na ryżu. Do moich ulubionych należy ta z dodatkiem krewetek. Zdecydowana większość ludzi odwiedzających Minorkę to Anglicy, stąd też spodziewajcie się wielu restauracji i pubów w ich stylu. Naturalnie nie mogło również zabraknąć Burger King'a.

Będąc na Minorce warto udać się także do samej stolicy wyspy czyli Mao-Mahon z największym naturalnym portem na Morzu Śródziemnym. Warto także zobaczyć budowle w Naveta des Tudons, Talati de Dalt i Trepuco.




Do jednych z najpiękniejszych miejsc należy plaża w Arenal d'en Castell. Nam niestety nie udało się jej zobaczyć, ale mówi się, że naprawdę jest to miejsce warte odwiedzenia. Jeśli jednak szukacie czegoś bardziej ustronnego to musicie zobaczyć najdłuższą plażę na Minorce - Son Bou. Jest ona oznaczona Błękitną Flagą i nigdy nie jest zatłoczona.
Do kolejnych atrakcji wyspy na pewno należy El Toro - najwyższe wzniesienie Minorki. To właśnie z tego miejsca możecie zobaczyć całą wyspę. 
Oczywiście możecie także zwiedzić wyspę statkiem i przyjrzeć się z bliska malowniczym wybrzeżom. Wiele biur turystycznych oferuje ten program swoim klientom.  


Zakupy? Nie spodziewajcie się szczególnego szaleństwa. Wyspa oferuje głównie lokalne wyroby i niestety wszechobecną plastikową tandetę. Jedyną godną uwagi rzeczą (dla mnie) były buty tzw "Abarca". Są to charakterystyczne dla tej wyspy sandały. Można je znaleźć w każdym sklepie, ale nie wszystkie wyglądają tak samo. Niektóre modele pozostawiają wiele do życzenia jeśli chodzi o ich jakość czy sam wygląd dlatego warto nieco poszukać, aby znaleźć te ręcznie robione.
Pogoda na Minorce jest naprawdę znośna. Temperatura w dzień nie przekraczała 32st., jednakże jest to wyspa mocno wietrzna dlatego wieczory oraz poranki bywają chłodne. Pogoda jednak szybko się zmienia i mniej więcej od godziny 9-10 przeważa błękitne, bezchmurne niebo.
Nie wiem czy jeszcze kiedyś wrócę na Minorkę, bo nie ukrywam, że lubię poznawać nowe miejsca. Jednak cieszę się, że mogłam zobaczyć i poznać wyspę. Niezapomniane wrażenia na pewno pozostaną na długo.

 kamizelka/vest - ZARA
koszula/shirt - F&F
spodenki/short jeans - H&M
buty/shoes - MANGO
okulary/sunglasses - RAYBAN
INSTAGRAM