BEAUTY: ZAKŁAD MĄŻ FRYZJERKI


Zawsze unikałam fryzjerów jak ognia. Koszmar z czasów młodzieńczych, kiedy to Pani fryzjer zrobiła mi grzywkę długości 2cm (tak, miała być odważna i niepospolita). Czułam się źle i nigdy nie zaakceptowałam tej zmiany. Przez rok nosiłam grubą, czarną opaskę, a grzywka pod nią odrastała... 

Wracając jednak do sedna sprawy. Zazwyczaj sama podcinam sobie włosy, z koloryzacją również sobie "jakoś" radzę. Niestety po moim dawnym, jasnym kolorze (ombre) powstały nieodwracalne zniszczenia. Włosy są suche, brakuje im blasku i odżywienia. Wymyśliłam sobie, że nie chcę ich obcinać (to byłoby najłatwiejsze i pewnie najlepsze rozwiązanie) i póki co próbuję ratować je innymi sposobami.
 
Zakład Mąż Fryzjerki - dlaczego? Zaufałam, bo w końcu trzeba dać fryzjerom drugą szansę. Po drugie: Magda - właścicielka salonu jest niesamowicie charyzmatyczną i profesjonalną osobą. Po trzecie: takiego miejsca w Warszawie jeszcze nie widziałam. Jeśli macie dosyć identycznie wyglądających salonów zrobionych na tzw. wysoki połysk to Zakład Mąż Fryzjerki jest dokładnie tym miejscem, które musicie odwiedzić. Przekraczając próg salonu cofamy się wprost do czasów PRL-u. Dla mnie bomba!
Kolejnym ważnym aspektem jest to, że w zakładzie styliści pracują na produktach Kevin Murphy (moim zdaniem to numer jeden jeśli chodzi o pielęgnację włosów) oraz OLAPLEX (nowość na rynku, czyli tzw. bezpieczna koloryzacja).

Nie byłam jeszcze gotowa na duże zmiany:
1) nie chciałam obcinać włosów
2) zrezygnowałam z koloryzacji
 
Po rozmowie z Magdą ustaliłyśmy, że moje włosy przejdą szereg zabiegów, które pomogą zyskać im lepszą kondycję. Postawiłyśmy na Olaplex No.3 Hair Perfector, który umożliwia regenerację i utrzymanie silnych, zdrowych włosów przez dłuższy czas. Zabieg można wykonać także samemu w domu, ale uważam, że lepiej jednak oddać się w ręce specjalistów. Dodatkowo na moje włosy zostały nałożone produkty/maski z serii Kevin Murphy.

Na koniec Magda zaproponowała mi fryzury na bazie delikatnych fal. 
 
Wpis nie powstał od razu po wizycie, bo chciałam sprawdzić, czy faktycznie zmieni się kondycja moich włosów. Efekty jednak zauważyłam od razu:
1) stały się miękkie i delikatne w dotyku
2) pojawiły się delikatne refleksy, których wcześniej nie zauważałam
 
Nie mogę powiedzieć, że moje włosy dostały drugie życie i już mogę spocząć na laurach, nic więcej z nimi nie robić. Jest duża zmiana, ale wiem, że to nie koniec i czekają mnie kolejne kuracje. Uwierzcie, że próbowałam wielu domowych sposobów, kupowałam tańsze i droższe maski do włosów, ale niestety nic nie pomagało. Chyba faktycznie Olaplex i Kevin Murphy działają cuda (jest to moje obiektywne zdanie).

Wiem też, że to dzięki Magdzie z Zakładu Mąż Fryzjerki cały ten zabieg przyniósł rezultaty a ja przez kilka dni następnych dni nie chciałam myć włosów, żeby moja fryzura mogła utrzymać się jak najdłużej. Magda to "czarodziejka", której mogę na pewno zaufać i kolejna wizyta w Zakładzie Mąż Fryzjerki niebawem.












PRZED ZABIEGIEM

PO ZABIEGU




kurtka skórzana/leather jacket - NORTH (HERE)
sweter/sweater - H&M old (similar HERE, HERE, HERE or HERE, HERE)
spodnie/pants - ACNE /SECOND CHOICE (HERE)
buty/shoes - TOP SHOP  (similiar HERE, HERE, HERE, HERE or HERE, HERE)
torebka/bag - COCCINELLE (similar HERE, HERE, HERE, HERE or HERE)
pierścionek z dwiema kulkami/ring - 21jewelry (HERE)
pierścionki/rings - NOMINATION (HERE & HERE)
 okulary/sunglasses - RayBan (HERE)
 
INSTAGRAM