Prasowacz parowy STEAMASTER


Prasowanie nigdy nie należało do moich ulubionych czynności domowych. Kiedy zaproponowano mi, abym przetestowała urządzenie Steamaster, początkowo miałam obiekcję, ale ostatecznie stwierdziłam czemu nie spróbować. Może w końcu przekonam się do prasowania?

Pewnie mieliście okazję przeczytać różne recenzję odnośnie tego urządzenia. Ja pod lupę wzięłam moje płaszcze. Nie ukrywam, że zależało mi najbardziej, aby odświeżyć właśnie okrycia wierzchnie.

Moje spostrzeżenia:

1.Żelazko nagrzewa się bardzo szybko.
2.Prasowanie jest łatwe, szybkie, lekkie i może to zabrzmieć dziwnie, ale naprawdę przyjemne.
3.Pozycja, w której "pracujemy" nie wymaga schylania się, garbienia - akurat to było również dla mnie ważne, ponieważ mam problemy z kręgosłupem. W przypadku Steamaster nie muszę stać w niewygodnej, skulonej pozycji, a mój kręgosłup nie jest obciążony.
4.Na odświeżenie sześciu płaszczy zużyłam mniej więcej połowę zbiornika wody (pamiętajcie, aby używać WODY DESTYLOWANEJ).
5.Steamaster posiada regulację mocy wydzielania pary wodnej. Do lżejszych rzeczy polecam pierwszy poziom, do ciężkich i bardziej zagniecionych na pewno trzeba wybrać większy. 
6.Dobra wiadomość dla tych, którzy boją się, żeby nie zniszczyć ubrań podczas prasowania (tkaniny sztuczne, jedwab, z dodatkiem elastanu), Steamster jest bezpieczny dla wszystkich typów tkanin.
7.Żelazko jest też miłe dla oka. Nowoczesny design będzie pasował tak naprawdę do każdego wnętrza (ja wybrałam srebrny, ale w ofercie jest jeszcze kilka innych kolorów).

http://www.steamaster.pl/








INSTAGRAM